• Wpisów:20
  • Średnio co: 111 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 23:23
  • Licznik odwiedzin:26 677 / 2333 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No to mamy wakacje! Dzień można zaliczyć do najlepszych! http://pu.i.wp.pl/k,NzcxMDM3NzYsNDk5MDUwNTU=,f,659046_x_0606df24_large_big.jpg Oblewanie się z kolegami i koleżanką w rzece ,zdarcie sobie nogi ,zjeżdżanie na kapciach po stromej górce w skutek czego spaliły się nam trochę klapki ;D Zajebiaszczy dzień! A wasz jaki był pierwszy dzień wakacji?! Co do rozdziału to na razie nie mam weny. Jak sądze zaraz pod spodem będziecie pisać ,że nawet jak nie mam weny to pisze fajne ,ale na serio nic kompletnie mi nie przychodzi do głowy. Jak coś wpadnie to napisze. Ale wątpię ,że jutro bo rano jadę do cioci do szpitala bo już niedługo będę mieć kuzyna Ale coś nie chcę wyjść na świat ,a potem znów wariactwa ze znajomymi. Życzę wam szalonych ,miłych i udanych wakacji
Nina
  • awatar Porszaczek;*: A ja uciekałam przed bandą dzieci przez co wylądowałyśmy z Izą w krzakach włamywałyśmy się do sąsiadki po piłkę do siatkówki latałyśmy w strojach kapielowych po ulicy(policja przyjechała ale mniejsza o to :d sąsiadek się nie wybiera) i wskoczyłyśmy do basenu mojej małej kuzynki :P
  • awatar Gość: hmm no to rzeczywiście udany dzień, ja to tradycyjnie ognisko o godz 2 zebrało mnie spanie ale nie dało rady usnąć w namiocie, wiec poszłam koło ogniska i tam przespałam się ok 10 min :D ale dzionek zaliczam do udanych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy przyjechaliśmy przebrałam się w biały stój kąpielowy i razem z Luizą położyłam się na słońcu.
http://data.whicdn.com/images/11295019/tumblr_lnfprnJGdZ1qczr0to1_500_large.jpg?1309196961
http://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/poszkole_battle/40/4081291/author_405x304.jpg
Chłopaki też się przebrali i próbowali nas namówić byśmy poszły z nimi popływać. Patryk i Luisa wygłupiali się ,turlali po piasku i ganiali się wokoło jak małe dzieci. Tak słodko to wyglądało.
http://m.onet.pl/_m/2570cb8466502e71c1dec1bc0ccb4616,62,37.jpg
http://m.onet.pl/_m/9a71cef890121714ce45d74ce696b60f,62,37.jpg
- Dobra księżniczko ,idziesz ze mną. -powiedział Alex i pociągnął mnie za nogę. Ciągnął mnie tak aż do pomostu. Z rozbiegu wskoczył do wody.
- Do dawaj! Chyba się nie boisz! -zaczął udawać kurczaka.
- Okey! -krzyknęłam z przerażeniem w głosie. Wzięłam rozbieg i wskoczyłam wprost w jego ramiona ,a on mnie pocałował.
- Nie wolno! -pogroziłam mu palcem śmiejąc się jednocześnie.
- Co? Czemu? -zapytał z udawanym smutkiem.
- Nie zasłużyłeś. -odrzekłam stanowczo ,ale i tak go pocałowałam. Szkoda mi było Adama siedział tak sam. Laura i Julia nie mogły przyjechać i nie wiem czy jeszcze przyjadą. Wyjechały do innych miast do liceum. Hmmm...ja już mam zapewnioną przyszłość ,dzięki Aleksowi i za to bardzo mu dziękuje.
Kiedy słońce już zaszło założyłam bokserkę ,koszule w kratę i dżinsowe szorty ,a na głowę opaskę.
http://i876.photobucket.com/albums/ab330/allison_babe/site%20models/me.jpg
- No to co? Zbieramy się? -powiedział Adam wstając z koca.
- Ja chcę tu jeszcze zostać. -powiedział roześmiana Luiza.
- Ja też. -powiedziałam.
- Ale gdzie będziemy spać? Mamy teraz szukać jakiegoś hotelu?! -powiedział Adam.
- Możemy spać tu! Na plaży. -zaśmiał się Patryk spoglądają na Lizę.
- Tylko ,że mnie się tu nudzi. -odpowiedział Joker siadając ciężko na piasku. Spojrzałam porozumiewawczo na Luizę. Oby dwie kiwnęłyśmy głowami ,a chłopaki parzyli się na nas jak na wariatki.
- Chodź. -pobiegłam po swoją torebkę ,z której wyciągnęłam telefon.
- O co chodzi? -zapytał Patryk.
- Zaraz się dowiesz. -odpowiedziałam. -Znasz numer?- zwróciłam się do koleżanki.
- Tak... -zadzwoniłam pod podany numer.
(...)
Nagle obok nas znalazła się Iza. Od razu wiedziałyśmy obie po kogo zadzwonić. Iza tak samo jak ja jest fanką żużla ,ale ja jestem raczej zwariowaną fanką
Iza :
http://www.polyvore.com/cgi/img-thing?.out=jpg&;size=l&tid=4852945
Przez cała noc gadaliśmy ,bawiliśmy się i wygłupialiśmy...
- Kto tu jest? -usłyszeliśmy gruby męski głos.
- Spadamy. -wyszeptał Alex. Każdy jak szybciej się dało brał nasze rzeczy i zwiewał śmiejąc się do tego. Rankiem znów wróciliśmy na plaże i poszliśmy się umyć w morzu ,ale chłopaki nie rozumieją słowa umyć i zaczęli nas chlapać...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taki jakiś nudny. Nie mogłam nic konkretnego wymyślić. Ale i tak miło by było zobaczyć wasze opinie na dole
Nina
 

 
Dominika:
http://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/poszkole_user_page/20/20838202/93547881_1298595098.png
http://republika.pl/blog_gh_4905552/7611032/tr/t_pio__5_.jpg
http://img004.lazygirls.info/people/taylor_parks/taylor_parks_taylor_parks_szycmBr.sized.jpg
Podeszłam do niego i się przywitałam.
- Hi!
- Cześć. Frida to jest moja koleżanka z drużyny , Dominika. Dominika to jest moja żona Frida.(powiedzmy ,że oni rozmawiają po angielsku -nie chcę mi się wszystkiego tłumaczyć) - uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie ,a ja podałam jej dłoń.
- Przepraszam ,na momencik. -podeszłam do Alex.
- Co ty kombinujesz? -zapytałam podejrzliwie.
- Nic. -uśmiechnął się łobuzersko. W hotelu była tak jakby mała scena ,na którą w tamtej chwili wszedł Rafał z mim dziadkiem. http://sf3.s3.amazonaws.com/photos/4f63c7622db311_67000150.jpg Uśmiechnięci od ucha do ucha. Spojrzeli na mnie i wszystkie spojrzenia zaproszonych gości zawędrowały na mnie.
- Halo? Próba 1 ...,2...,3... Okey. Dobry wieczór. Jesteśmy tu dzisiaj z powodu rocznicy Aleksa i Dominiki. -słuchałam uważnie i próbowałam wychwycić to co miał do przekazania -Ale nie tylko. -Alex spojrzał na mnie uśmiechnął się i objął ramieniem.
- O co tu chodzi? -zapytała go.
- Słuchaj. -wskazał na trenera.
- ...Za prośbą Aleksa poszliśmy do komisji o pozwolenie na wypuszczenie Dominiki na Mistrzostwa Złotego Kasku. -tak ...bla bla bla nie zgodzili się. To oczywiste ,że nie przyjmą mnie w tak krótkim czasie i do tego jeszcze jestem dziewczyną.
- Ciężko było...Ale... No cóż Dominiko. Wystartujesz! -krzyknął ,a wszyscy wokoło zaczęli gwizdać i klaskać. Takkkk!!!!!! To było moim odwiecznym marzeniem! Wystartować w takich zawodach. Uściskałam mocno Alexa ,a on mnie pocałował. Staliśmy tak przylgniecie do siebie jakieś pięć minut. Jak ja go kocham! http://1.bp.blogspot.com/-tVGCFr2zHMo/Tixq8LCOO0I/AAAAAAAAAZA/8UAtmCSjTn8/s1600/kochajaca-sie-para-na-polu-przenicy.gif
PO IMPREZIE
O czwartej nad ranem impreza się zakończyła. Adam i Patryk napili się i wyzywali swoich różnych przeciwników. Na imprezie była także moja koleżanka Luiza. Widziałam jak Patryk był smutny ,więc zapoznałam go z Luizą. Całkiem dobrze się dogadali.
Luiza :
http://56.img.v4.skyrock.net/564/anti-fakes685/pics/2958552893_1_5_eXKrYHec.jpg
http://farm3.staticflickr.com/2675/3813610587_a1c9df7f5c.jpg
http://farm4.staticflickr.com/3490/3814446032_841d169c17.jpg
Z imprezy wracaliśmy grupką.
- Ej! -zaczęłam -A co powiecie ,żeby wybrać się jutro nad morze?
- No nie wiem. -powiedział niepewnie Alex.
- To nie taki zły pomysł. -odrzekł Patryk.
- No widzisz. Mam czasem dobre pomysły. -uśmiechnęłam się. -Alex? -zrobiłam oczy jak kot ze Shreka.
- Dobrze.- uległ mojemu urokowi.
- Lu (Luiza) Jedziesz z nami? -zapytałam. Byłam wścipska ,ale chciałam by nasz DuZers miał w końcu dziewczynę. Luiza pokręciła głową.-Czemu? No weź. Chyba nam tego nie zrobisz. -wtedy wszyscy zrobiliśmy "oczy" ze Shreka.
- Okey ,okey. -przewróciła oczami. -Tylko bez żadnych numerów. -zaśmiała się. Przytaknęliśmy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liczę na komentarze.
Ma do was prośbę. Jeśli ktokolwiek widział w internecie lub w jakimś sklepie grę "Speedway Liga" lub "Speedway Grand Prix 2" to napiszcie w komentarzach gdzie. Tośka ma niedługo urodziny ,a wiecie dobrze ,że ona ma świra na punkcie Speedwaya Zamierzam jej to kupić ,tylko nie wiem gdzie można dostać! Ona i tak nie czyta mojego bloga ,bo wysyłam jej rozdziały na pocztę I proszę ani słowa Tośce!
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zmieniłam imię głównej bohaterki na Dominika bo jakoś bardziej mi się podoba.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następnego dnia obudziłam się i na biurku znalazłam kartkę. http://niespodzianka.pl/presents/72c573723b3250944f763a0626a60653.jpg
"Jak pewnie wiesz jesteśmy ze sobą już miesiąc. Z tej okazji mam zaszczyt zaprosić Cie na imprezę zorganizowaną w hotelu Qubus. http://photos.hotele.pl/zielona-gora_qubus-hotel-zielona-gora_1_4.jpg
25 lipca o godzinie 19.
P.s Kocham Cie
Alex"
Obok leżało pudełeczko , w którym znalazłam naszyjnik z moim imieniem. http://sklep.carre.net.pl/uploads/product/naszyjnik_z_imieniem_dominika.jpg
Dwudziestego piątego? To dziś! Nie mam w co się ubrać. Hmm... pomyślmy. W zwykłe szorty nie wypada się ubrać. Ubrałam się w http://www.stylomierz.pl/style/sewter-moda-na-co-dzien-na-impreze-104576 i powędrowałam do sklepu. Zadzwoniłam jeszcze do dziewczyn by do mnie dołączyły i podpowiedziały w czym dobrze wyglądam. Laura zaciągnęła nas do sklepu z sukienkami. Kupiłam piękną ,zieloną sukienkę.
http://3.bp.blogspot.com/-YhJmCGU2D5I/ThR0bzV9bRI/AAAAAAAAAAw/QmLMYWzJKz8/s1600/2e19agw.jpg
- Kierunek fryzjer! -krzyknęła Laura kiedy wyszłyśmy ze sklepu.
- Jestem zmęczona. -wymamrotałam.
- By być piękną trzeba cierpieć. -powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
Fryzura :
http://1.bp.blogspot.com/-9d_5VtOBPpg/Tk5a8P8ASMI/AAAAAAAAAQI/yIZHCUlq4So/s1600/tumblr_lie0j71dtk1qam9bmo1_500_large.jpg
Ledwo żywa wróciłam do domu. Położyłam się na chwile i zasnęłam.
Obudziłam się i wyjrzałam przez okno. Robiło się już szaro. Zerwałam się i pobiegłam się przebrać. Spojrzałam na zegarek była już 18:30. Musiałam się sprężyć by zdążyć. Włożyłam sukienkę i buty.http://niespodzianka.pl/presents/db45af87e7ab8b396fe9e7d6c4eef0c0.jpg
Wyszłam z domu i szybkim krokiem poszłam do hotelu. Przed hotelem stał Alex ubrany w http://4.bp.blogspot.com/-pZ2e0ZtoEyo/TtELnA40TKI/AAAAAAAAA4c/Z9hkHfytrcY/s1600/1745018_playwright.jpg. Podszedł do mnie i pocałował. Weszliśmy razem do hotelu gdzie byli atryk ,Adam ,Jonas ,Andreas ,Piotr ,Rune ,Laura ,Julia itd. Wszystkie spojrzenia były skierowane na nas. Czułam się nieswojo bo nie lubiłam być w centrum zainteresowania. Andreas uśmiechnął i zwrócił się do kobiety w krótkich blond włosach. http://pu.i.wp.pl/k,NDk5Njg0OTUsNDU4MzkxMzU=,f,get_img.jpg
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj trochę krótko. Bardzo proszę jeśli czytasz to komentuj. To ważne. Mobilizuje mnie to do pisania. Bo raczej nie pisze dla siebie tylko dla was. Bardzo plis. No dobra. Ah.. miałam wam dać link do wywiadu po meczu z Patrykiem Dudkiem. Na sam koniec jebłam. Chłopak się zawstydził i nie mógł wysłowić. Oj..ten mój Patryś (Tośka mnie zabije To jej narzeczony ). http://zielonagora24.tv/Uslugi/Kluby/falubaz/(film)/8065 Aha no i jeszcze podziękowania po meczu : http://zielonagora24.tv/Uslugi/Kluby/falubaz/(film)/8063. Można się uśmiać. Módlmy się byśmy sobie załatwiły bilety na następny mecz Tośka mi dzień w dzień marudzi ,że chcę iść po autograf. Pewnie opowiadała co się wydarzyło jak ostatnio byłyśmy Niby nie miałyśmy długopisu ,który tak naprawdę był w torebce Tośka była naburmuszona cała drogę powrotną i następny dzień No ,ale dobra bo wam tu przynudzam. Narka
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Co do rozdziału miał być dawno ,ale poprawiałam oceny na ostania chwile tak samo jak Tośka no i nie było kiedy. Ale możecie być dumni z Tosi z średniej 4.2 wskoczyła na 4.8 Ja tam mam 4.8 ,a miałam 4.5 A no i właśnie miałam pisać wczoraj ,ale miałyśmy taką małą babską imprezkę. Oglądanie horrorów ,tapirowanie włosów jak wiedźmy ,makijaż na ślepaka ,prawda czy wyzwanie i jedzenie pizzy. Masakra! Było zajebiście. Tosia kazała przekazać ,że zaczyna pisać rozdział No dobra bo się rozpisałam.
Nina
  • awatar zαкσcнαиα ℓσℓιтα: @Nowoczesny: Chętnie zajrzę : )
  • awatar Nowoczesny: Masz bardzo ciekawego bloga :) Lubię czytać twoje wpisy :P Ja powiem szczerze że może nie prowadzę swojego tak fajnie, ale może byś zajrzała :)? Pisze o ciekawostkach, o telefonach, fotografii :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nadeszła niedziela. Boje się. A jeśli zrobię coś nie tak i przegrają. Po co się w to wplątywałam. No trudno ,raz się żyje. Wsiadłam na motor i wyjechałam z parku maszyn na tor. W pierwszym biegu zawsze startują juniorzy ,więc i ja. Byłam w parze z Patrykiem. Na moich plecach widniał napis :
" 16 ,Jaskulska"
Podjechałam na linię startu i zaczęłam kopać ziemię (po to by dobrze wyjechać). Na liczniku zostało 10 sekund do startu. Ustawiłam się i patrzyłam na sędziego. Serce biło mi jak oszalałe ,a w tle słychać było motory szykujące się do startu... Sędzie zwolnił taśmę i "z całej pety" pojechałam. Byłam pierwsza ,a tuż za mną rozgrywał się pojedynek. Patryk próbował wyprzedzić kolegę z przeciwnej drużyny. Dzięki jego sprytowi udało się i zmierzał za mną. Po czterech kółkach do mety dotarłam pierwsza ,za mną Patryk ,i dwóch reprezentantów przeciwnej drużyny. Widownia zaczęła zaleć. Wykrzykiwali "Jaskulski ,Jaskulski!!!". Gdyby wiedzieli ,że mają do czynienia z dziewczyną. Objechałam jeszcze jedno okrążenie pokazując : http://www.lerms.net/horns.png na znak wygranej. Puki co prowadziliśmy 5:1. Wjechałam do warsztatu tam czekał na mnie dziadek. Zsiadłam z motoru ,ściągnęłam kask i pobiegłam go uściskać.
- Cześć dziadku! -powiedziałam przytulając go mocno.
- Cześć wnusiu.- powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona.
- Miałbym przegapić twój pierwszy i mam nadzieje ,że nie ostatni mecz? Byłaś świetna! -usiedliśmy a krzesłach.
- Uczyłam się od najlepszych. -uśmiechnęłam się.
- Oj nie przesadzaj...A ten twój chłopak jak tam? -zaśmiał się a ja się zarumieniłam.
- Dobrze. Akurat teraz będzie jechał. -wskazałam na Aleksa machającego do nas i już wyjeżdżającego na tor.
PO MECZU
Wygraliśmy!!! Rafał dał mi jechać w aż 5 biegach. Zdobyłam dość dużo punktów. Po meczu cała drużyna wyszła przed trybuny porozmawiać i powygłupiać się z kibicami. Alex złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. To było takie miłe ,ale kibice zareagowali na to jednym wielkim "ooooo". Rafał podszedł z mikrofonem i zaczął mówić.
- Cześć. Dziś wyjątkowo zrobimy mały wywiad. Wy zadajecie pytania ,zawodnicy odpowiadają.- zaczęli bić brawo.
- Kim jest ta dziewczyna? -zapytał jeden z kibiców wskazując na mnie. Rafał podał mi mikrofon. Nie mogłam wykrztusić z siebie słowa ,ale wzięłam głęboki wdech i..
- Jestem Danielle. Danielle Jaskulska.
- To nasza nowa ,tajna broń. -powiedział Alex i znów złapał mnie za rękę ,ale tym razem przybliżył się i pocałował. Kibice zaczęli bić brawo ,a ja się zawstydziłam i odsunęłam.
Odpowiadaliśmy jeszcze na inne pytania. Kibice pytali się Adama i Patryka czy mają jakieś dziewczyny. Patryk spojrzał wtedy na mnie ,poczułam się strasznie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje ,że wam się spodoba napsize jesze coś puźniej bo teraz się spieszę. Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Jak to zrobiłaś? -zapytał.
- Mój dziadek był żużlowcem i jakoś tak wyszło ,że mnie nauczył. -zawstydziłam się. Dziewczyna żużlowiec -na samą myśl chciało mi się śmiać.
- Ale jak się nazywa twój dziadek? -zapytał z niedowierzaniem.
- Ludwik Jaskulski.
- Mam pomysł! Chodź! -powiedział i pociągnął mnie za sobą. Wziął telefon i zadzwonił do kogoś.
- Dzień dobry...Tak to ważne...Weź tu przyjedź...Na tor...Okey...To czekam. -i się rozłączył. Ciekawa jestem co on kombinuje.
- Trzymaj. -podał mi rękawiczki. http://www.motogen.pl/gfx/motogen/pl/motogen_testy/66/72/1/rekawice_damskie_shima_caldera_sport_5.jpg
- Jaki masz rozmiar buta? -zapytał.
- 38. Ale po co to wszystko? -zapytałam zdziwiona.
- Nie czas na wyjaśnienia. Dowiesz się wszystkiego w swoim czasie. -powiedział i uśmiechnął się lekko. -Proszę. -podał mi buty http://www.promex.rybnik.pl/zdjecia/4b5d7348.jpg
Szybko je włożyłam i usiadłam na krześle dopinając kombinezon żużlowy (chyba tak to się nazywa nie pamiętam dokładnie). Nagle do parku maszyn przybiegł pospiesznie Rafał Dobrucki (trener).
- Dzień dobry. -przywitałam się.
- Dzień dobry. -odpowiedział niechętnie. -Gdzie jest ten chłopak?
- Tam. -wskazałam na Aleksa zmierzającego w naszą stronę. Podszedł do nas z "uchachaną" miną.
- Ja cie zabije. -pogroziłam mu. Trener zaśmiał się i popatrzył pytająco na Aleksandra.
- Oto nowa gwiazda Falubazu!-wskazał na mnie.
- Chyba oszalałeś! -zaprzeczyłam. -Nie dam się w to wrobić. -zaprotestowałam. Rafał ,a raczej pan Rafał spojrzał na mnie.
- Alex ,ale nie możemy.-powiedział ze smutną miną. -Mamy pełny skład i do tego nie chcę żeby twoja koleżanka sobie coś zrobiła.
- Pan najpierw zobaczy jak ona jeździ. -przyprowadził motor. Wyszli z parku maszyn i ustawiłam się na linii startu. Pan Rafał wziął stoper i ...włączył. Popędziłam jak szybko potrafię. Przyznam ,że fajnie było by być w takiej drużynie ,ale jak sądzę nie przyjmą dziewczyny. Zbliżałam się do mety i ...już. Zatrzymałam i prowadząc motor podeszłam do trenera. Alex stał tam przy nim cały czas.
- Powiem ,że nie spodziewałem się ,że to powiem ,ale jesteś w drużynie! -powiedział donośnym głosem. -W najbliższym czasie możemy podpisać kontrakt. -na mojej twarzy malował się uśmiech.
- Dziękuje panu. -podałam mu rękę.
- Jak masz na imię kochana? -zapytał.
- Danielle Jaskulska. -powiedziałam.
- Ahhh...No tak. Talent odziedziczony po dziadku. -zaśmiał się. Rzuciłam się w ramiona Aleksowi.
- Jesteś najlepszy!
- Wiem. Czyli ,że randka ci się podoba? -poruszył zabawnie brwiami. -w odpowiedzi pocałował go w policzek.
- Oczywiście. A teraz czy możesz mnie odwieźć do domu? -zapytałam.
- Ależ oczywiście ,że nie. Teraz musimy świętować.- wziął mnie na ręce.
W DOMU
Poszliśmy na kompromis. Alex zawiózł mnie do domu ,ale to u mnie będziemy jak to on powiedział "będziemy świętować". Zadzwoniłam do Laury i Juli by natychmiast przyszły ,a Sasza zadzwonił po swoich kolegów z drużyny.
- Boje się. -powiedziałam w wyczekiwaniu na gości.
- Czego? -zapytał poprawiając moją grzywkę.
- A jeśli Jonas będzie zły ,że wchodzę na jego miejsce? -Jonas ma ciężki sezon ponieważ złamał żebra i po tym zdarzeniu nie może wrócić do dawnej formy ,a trener stwierdził ,że ja mogę go zastąpić. Na podwórku było już słychać rozmowy. Nadchodzili! Dan uspokój się... Odetchnęłam. Alex wstał i poszedł otworzyć.
- Hi -odezwał się Andreas. Jak zawsze uśmiechnięty od ucha do ucha. Wstałam i zobaczyłam ,że za nim równie uśmiechnięty wchodzi Jonas.
- This is Danielle. This week we will sign the contract. (To jest Danielle. W tym tygodniu będzie podpisywać kontrakt.) -powiedział Alex.
- That's your new girlfriend? (To twoja nowa dziewczyna? ) -zaśmiał się AJ (pseudonim Andreasa).
- No. -zaprotestowałam.
- Będziesz moim zastępcą? (Będziesz moim zastępcą?)
- Yes. -wolałam krótkie odpowiedzi. -Are you angry? (Jest pan zły?). -zapytałam.
- No ,I'm glad. (Nie ,cieszę się.) You are a great successor. Saw you during training. (Jesteś świetną następczynią. Widziałem Cie podczas treningu. )
- Really? (Naprawdę?) -byłam zdziwiona. Taki człowiek jak on pochwalił mnie ,ja zaraz się poryczę ze szczęścia.
- Of course. (oczywiście).-potem przyszli inni zawodnicy. Z Piotrem mogłam się jakoś dogadać ,ale z Rune już było ciężej ,ale trochę po angielsku i trochę kalamburów i się jakoś dogadaliśmy. Dziewczyny były strasznie podekscytowane. Laura zarywała do AJ do puki ją nie uświadomiłam ,że on jest żonaty. Adaś był zazdrosny widziałam jak patrzył się ze złością w oczach. Patryk był zaskoczony tym ,że będę z nimi jeździć. W niedziele pokaże na co mnie stać...
http://foto.scigacz.pl/gallery/sport/zuzel/Dziewczyny_na_zuzlowych_motocyklach/dziewczyna_zuzlu_w_spodniach_wulfa.jpg
http://foto.scigacz.pl/gallery/sport/zuzel/Dziewczyny_na_zuzlowych_motocyklach/dziewczyna_zuzlu_w_zbroi.jpg
http://foto.scigacz.pl/cache/imgs/_w750/gallery/sport/zuzel/Dziewczyny_na_zuzlowych_motocyklach/dziewczyna_zuzla_prawie_jak_stoppie.jpg
http://www.scigacz.pl/zdjecia/gallery/sport/zuzel/Dziewczyny_na_zuzlowych_motocyklach/dziewczyna_wulfa_i_zuzlowe_moto.jpg.html
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liczę ,że się podoba.
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Do moich drzwi zadzwonił dzwonek. Pobiegłam otworzyć jeszcze w piżamie.
- Hej. -Był to Alex. Oni się kurde na mnie uwzięli! Jak nie jeden mnie męczy to drugi.
- Miałem przyjść wczoraj ,ale nie byłem do końca pewien czy dziewczyny nie zostały u ciebie.- otworzyłam drzwi na rozcież i wskazałam gestem by wszedł.
Skierowałam się do kuchni ,a on podążył za mną. Wyjęłam z lodówki lody i podałam mu.
- Dzięki. Księżniczko ,masz może ochotę wybrać się na tor? -powiedział obejmując mnie z tyłu.
- A wpuszczą nas ?-zapytałam.
- A czemu nie.- wziął mnie za rękę i pociągnął do wyjścia.
- Musze się ubrać. -powiedziałam wyrywając się z uścisku i poszłam na górę. Ubrałam się w : http://m.onet.pl/_m/f54ae7b25adae3340511a18b5ac25eea,62,37.jpg. Na stadion raczej nie wypadało założyć sukienki.
W PARKU MASZYN /NA STADIONIE
Alex podał mi strój żużlowy i sam poszedł się przebrać. Był na mnie za duży ,zabawnie to wyglądało. Wyszłam przebrana i zauważyłam jak Alex rozmawia z mechanikiem wskazując na mnie. O co chodzi? Boje się O.o Podeszłam i spojrzałam na niego podejrzliwie ,na co on uśmiechnął się łobuzersko.
- Powiesz mi o co chodzi? -zapytałam ściągając mu z głowy fullcap i czochrając włosy.
- Trochę sobie pojeździmy. - uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Oszalałeś?
- Mówię całkiem poważnie. Spokojnie nauczysz się.-zapewnił mnie.
- Ehm...Ale mnie nie o to chodzi.
- Nie rozumiem. -powiedział zdezorientowany. Uśmiechnęłam się i wsiadłam na motor ,który przyprowadził mi mechanik Aleksa. Wjechałam na tor ,a on wsiadł szybko na swój motor i podążył za mną. Wcisnęłam gaz i popędziłam. Alex starał się ,ale niestety nie mógł mnie dogonić. Po 4 kółkach zatrzymałam się i kilka sekund później dołączył do mnie. Ściągnęłam kask ,a moje włosy zaczęły powiewać na wietrze.
- Teraz już wszystko pojmuje. -powiedział ściągając kask -Jesteś świetna! Nie wiem jak to zrobiłaś ,ale jesteś lepsza ode mnie.
- Ta jasne. -powiedziałam z ironią. -Dałeś mi wygrać.
- Niestety nie. Ciężko w to uwierzyć ,że pokonała mnie dziewczyna. -zaśmiał się.- Mam pomysł! Chodź. -powiedział, rzucił motor i pociągnął mnie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak jak pewnie wiecie nie było mnie. Ze względu na oceny Tośki. Według jej mamy poszło jej kiepsko. Resztę dowiecie się na jej blogu tam możecie się dowiedzieć więcej. Aha no i mam pytanko :
Chcecie żeby z kim była Danielle?
- Patryk
- Alex
Liczę się z waszym zdaniem więc pytam. Odpowiedzi piszcie w kom. No i mam nadzieje ,że rozdział mimo ,że taki jakiś dziwny podoba wam się.
Pa ,pa Nina
 

 
http://zielonagora24.tv/Uslugi/Kluby/falubaz/(film)/7964
Tu możecie zobaczyć Sasze i posłuchać jego (według mnie) zajebistego akcentu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Podwieźli mnie pod sam dom. "Nafochana" wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami.
- Na razie! -usłyszałam jeszcze głos Patryka. Otworzyłam drzwi kluczem i weszłam. Rozpakowałam walizki i usiadłam przed komputerem żeby sprawdzić facebooka. Na gg napisała do mnie Laura.
- Jak się czujesz?
- Jakbym sobie sama wyrwała serce...
- Ale o co ci dzisiaj chodziło?
- Po prostu pogubiłam się i dobrze będzie jeśli nie będę się do nich obu zbliżać.
- Ich obu? Do Patryka i... ?
- Nie było czasu żeby wam powiedzieć ,ale przed wczoraj jak byliście piani to trochę pogadaliśmy i wczoraj jakoś tak wyszło ,że się całowaliśmy -,-
- O.o Zamurowało mnie. Czyli ,że ty i Aleks jesteście tak jakby razem ,tak?
- Hmmm...Sama nie wiem. Dobra zmieńmy temat ,a ty i Adam to co robiliście w tym łóżku ,co ?
- Yyyy...pilota szukaliśmy (sytuacja Hazzy).
- I co znaleźliście
- Możemy do Ciebie wpaść z Julką za chwile? -może babski wieczór dobrze mi zrobi.
- Ok ,czekam. Weźcie poduchy i piżamki
Wylogowałam się i weszłam w końcu na fb. Miałam 3 zaproszenia do znajomych. Zgadnijcie od kogo. Zaakceptowałam je ,chodź te dwa tak jakoś nie pewnie. Wyłączyłam komputer i przygotowałam kołdry ,kilka filmów i przekąski. Weszłam na górę i ubrałam się w wygodną piżamę jaką była długa bluza przed kolana. http://img.loveit.pl/obrazki/20120330/fotobig/11a2bb791a8f744775a8439.jpeg
Do drzwi ktoś zadzwonił. Poszłam otworzyć ,ale ktoś sam otworzył drzwi. Tak jak sądziłam były to dziewczyny.
- Hej! -zawołałam.
- No "heloł" przyjaciółko. -zaśmiała się Julka... Bawiłyśmy się dobrze do czasu gdy ktoś zapukał do drzwi.
http://m.onet.pl/_m/e6ca2759159c92c72e7a164ca48ecc94,62,37.jpg
- Czekajcie ,pewnie to dostawca pizzy. -pomyślałam ,że dość szybko przyjechał bo zaledwie 10 minut temu zamówiłam ją przez telefon. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Aleksa.
- Cześć. -przywitał się z wesolutka minką. Laura podeszła do mnie z pieniędzmi dla dostawcy.
- Ołłł... To nie pizza. -udawała smutną. -Wiesz co wchodź ,bo nasz kochana Danielle na zły dzień i jak sądzę miłej odpowiedzi od niej nie dostaniesz.-szturchnęłam ją łokciem. - No co? -wzniosła ramiona. Aleksandr wszedł ostrożnie ,a Julka która słyszała naszą rozmowę podbiegła do niego i się przywitała.
- Wiecie co ,ja chyba przeszkadzam to może przyjdę później? -powiedział speszony.
- No może tak będzie lepiej. -odrzekłam.
- Wcale ,że nie. -zaprotestowała Laura. Zdecydowanie czuła się u mnie jak u siebie w domu ,ale i tak ją kochałam.
- Zostajesz tu. -powiedziała stanowczo.
- Dobra. -zaśmiał się. Usiadłam na kanapie i owinęłam się kocem. Po krótkiej chwili Aleks stwierdził ,że jednak przyjdzie jutro. Wyczytałam w jego oczach ,że chciał pobyć ze mną sam na sam. Totalna masakra! Miałam się trzymać daleko od niego ,ale to on sam przyszedł.
Kolejnego dnia obudziłam się o 10 ubrałam się w http://www.stylomierz.pl/style/casual-moda-104397 i pojechałam do supermarketu po mleko. Nagle w alejce obok zauważyłam Patryka. Kurde czy ja kiedyś zaznam spokoju?! Przebiegłam szybko obok niego chwytając zgrabnie mleko. Wyglądało to trochę jak jakiś pokaz. Obejrzałam się w tył i zetknęliśmy się spojrzeniami. Odwróciłam wzrok i szłam dalej udając ,że czytam coś na kartonie od mleka. Kiepska zmyła. Podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.
- Unikasz mnie? -zapytał spoglądając na mnie.
- Nie ,czemu pytasz? -skłamałam.
- To może wybierzemy się gdzieś?
- Nie mogę spieszę się. -odparłam i skierowałam się do kasy. Kupiłam to durne mleko po które oczywiście musiałam iść! Jakbym do innego sklepu mogła iść! ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znów taki trochę nudny. Nie było za bardzo czasu. Sorka ,ale szukałyśmy z Tośką i Blanką sukienek na zakończenie. Z tego co wiem Tosia pisze w swoim opowiadaniu o balu na zakończenie roku no i my też mamy coś w tym stylu : ) Masakra. Normalnie masakra ,obeszłyśmy wszystkie sklepu bo Blaneczka nie mogła sobie nic wybrać -,- Ale w końcu na coś się zdecydowała i jest gites. Jeśli wstanę jutro wcześniej to dodam zdjęcia mojej sukienki i może jakieś moje zdjęcia
Nina
 

 
Następnego dnia pobudkę zrobił mi Sasza. Budził mnie dość długo ,ale ja i tak nie miałam zamiaru się poddać.
- No wstawaj! -w końcu wyciągnął mnie za nogi.
- Niee! Oddaj mi pana kołdrę. -zakazałam tupiąc nogą jak kiedy byłam mała.
http://favim.com/orig/201108/04/bed-brunette-drink-girl-hair-Favim.com-119435.jpg
Aleks tylko uśmiechnął się i pokręcił głową. Przegrana wyciągnęłam ciuchy z spakowanej już walizki i ubrałam się w http://www.stylomierz.pl/style/casual-moda-104363. Włożyłam kosmetyczkę do walizki i ciągnąc ją za sobą wyszłam z pokoju. Zamknęłam pokoju i poszłam do Juli.
- Hejka- powiedziała wstając i łapiąc walizkę.
- Idziemy? -zapytałam trochę smutno. Szkoda było stąd wyjeżdżać. Na początku wcale nie chciałam przyjeżdżać ,a teraz nie chcę się z tym miejscem rozstać. Wyszłyśmy i razem z resztą pojechaliśmy na lotnisko.
~ W samolocie ~
Usiadłam sobie na pustym siedzeniu i czekałam aż ktoś się obok mnie przysiądzie. Chłopak nie mogli się usadowić i kręcili się po samolocie. W końcu obok mnie usiadł Patryk. Dlaczego moja życie stało się takie trudne. Między mną a Aleksem zaiskrzyło ,ale to w Patryku od początku byłam zakochana. Mąci mi się w głowie! Najlepiej by było jakbym nie poszła na ten mecz i nie poznała Patryka. Było by wszystko normalnie. To wszystko mnie przerosło. Od razu kiedy przyjedziemy muszę zakończyć tą znajomość ,ale czy zdołam bez nich wytrzymać? Czy zdołam wytrzymać nie chodzenie na mecze? Postaram się chociaż.
~ W Polsce ~
Wysiadłam bez słowa i ruszyłam osamotniona. Dogoniły mnie dziewczyny.
- Ej Danielle ,wszystko okey? -zapytała Laura z zaniepokojoną miną.
- Ta. -odparłam zamyślona i zaczęłam iść szybciej zostawiając je w tyle. Wyszłam już z lotniska. Obejrzałam się i zobaczyłam jak kierują się w stronę auta. Adam wydał gest ręką żebym się wróciła i wsiadła ,ale ja uparta chciałam iść o własnych siłach. Jechali autem obok mnie.
- Ej ,Dan wsiadaj. -powiedział Adam.
- Nie mam ochoty. -odparłam wściekła jak osa.
- To co będziesz na piechtaka iść 5 kilometrów? -zapytała Jula.
- Tak. -odparłam i nagle auto które prowadził Aleks zatrzymało się. Szłam szybciej. Sasza wyszedł i zmierzał w moją stronę. Zaczęłam biec ,uparta nie miałam w planie wsiąść do tego auta. Biegł za mną ,ale moje krótkie nóżki nie mogły się równać z jego ,więc dogonił mnie i złapał.
- Chcę się przejść. Spacer dobrze mi zrobi.-powiedziałam nie patrząc mu w oczy. Jego oczy były tak hipnotyzujące ,że ulegałam mu ,więc spoglądałam w ziemię.
- Popatrz na mnie. -złapał moją twarz i skierował w stronę swojej. Próbowałam się przekręcić ,ale bez skutecznie. -A teraz słuchaj.-nakazał -Jesteś za bardzo zmęczona żeby iść taki kawał.
- Nie jestem zmęczona. -powiedziałam.
- Nie chciałem tego robić ,ale nie dajesz mi wyboru. -złapał mnie ,przełożył przed ramię i usadził w aucie.
- To już jest porwanie. -skrzyżowałam ręce.
- Nie marudź. -powiedział. Chłopaki jak i dziewczyny mieli z nas niezły ubaw...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Myślę ,że ten rozdział wyszedł mi trochę lepiej i będziecie komentować.
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Otworzyłam cicho drzwi ,widok który ujrzałam wstrząsnął mną. W pokoju razem w łóżku leżeli Laura i Adam. Zauważyli mnie ,więc przerwali to co tam robili.
- Oj przepraszam. -powiedziałam zakłopotana i wyszłam. To było dziwne ,bardzo dziwne. Nie powinna tego robić przecież dopiero ich znamy ,ale ja nie lepsza 5 minut temu całowałam się z chłopakiem ,z którym zamieniłam zaledwie kilka zdań. Kiedy życie było łatwiejsze. Nie wiem dlaczego ,ale poszłam do Patryka. Weszłam i zobaczyłam jego leżącego w łóżku i oglądającego jakiś program w tv.
- Hej ,jak się czujesz? -zapytałam. Chłopak spojrzał w moją stronę. Dopiero teraz poczułam smród alkoholu. Otworzyłam pośpiesznie okna.
- Łeb mi pęka. -powiedział łapiąc się za głowę.
- Patryk wstawaj i się pakuj. -wstał i poszedł się wykąpać. Włączyłam kanał muzyczny i leciała moja ulubiona piosenka. Grubson -Złap za.
Ta piosenka dała mi do myślenia. Wyszłam w poszukiwaniu Saszy ,prawda podobał mi się od samego początku ,ale nie chciałam samej siebie do tego przekonać. Biegałam po hotelu jak poparzona ,ale w końcu znalazłam go przed hotelem przy fontannie. Podeszłam do niego ,a on się uśmiechnął. Nasze spojrzenia mówiły same za siebie więc zaczęliśmy się całować. Przechodnie zaczęli nam bić brawo ,trochę się speszyłam ,ale nie przestawałam. Wziął moją twarz w ręce i odsunął lekko od siebie ,ale nasze twarze nadal były bardzo blisko siebie. Zaśmiałam się cicho.
- Chodź bo będą nas szukać. -powiedział i złapał mnie za rękę. Weszliśmy i zobaczyłam całą czwórkę stojących i czekających na nas. Wyrwałam swoją rękę z jego uścisku.
- No to gdzie idziemy? -zapytałam.
- Pozwiedzać. -odparł Patryk i objął mnie. Ja pier** ,ale teraz namieszałam. Aleks spojrzał na mnie ,a ja zrobiłam błagalną minę. Mrugnął do mnie tylko i się uśmiechnął. Ufff...
Zwiedzaliśmy z jakieś 4 godziny. Nogi mnie tak bolały ,że ledwo szłam.
- Ja nie wytrzymam. -powiedziałam. Aleks wziął mnie na ręce ,a inni spojrzeli z drwiącymi uśmieszkami ,wszyscy prócz Patryk. Poszliśmy po tym wszystkim do kina. To był pomysł Adama ,nic nie rozumieliśmy. Co za pomysł żeby iść do kina w Szwecji?! Chłopaki byli bardzo zaciekawieni ,ale my z dziewczynami tylko siedziałyśmy i rzucałyśmy w nich popcornem...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Takie trochę nudne ,ale tak bardzo prosiliście o rozdział wczoraj ,ale mnie nie było w domu ,więc napisałam teraz coś tak na szybkiego. Napisze chyba jeszcze coś. Miałyśmy z Tośką i Blanką ognisko Więcej sfajczyłyśmy na tym ognisku niż zjadłyśmy ,ale kolega nam trochę pomógł za to wielkie DZIĘKI dla niego
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Po meczu byliśmy bardzo weseli bo drużyna ,w której był Patryk wygrała. Wróciliśmy do hotelu ,chłopaki chcieli sobie poimprezować więc poszliśmy do pokoju Patryka ,który był największy. Sasza włączył muzykę ,a Adam przyniósł alkohol i przekąski. Poszłam do swojego pokoju się przebrać ,bo po całym meczu byłam cała czarna bo wszędzie się kurzyło. Ubrałam http://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/poszkole_battle/40/4090302/author_405x304.jpg i poszłam do innych. Siedzieli już i pili ja tam wole być trzeźwa bo można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy. Aleks też stwierdził ,że dzisiaj nie pije. Siedzieliśmy we dwójkę zajadając chipsy ,a oni ...a praktycznie to nie wiem co robili bo zajęłam się rozmową z Aleksem.
- Ty i Patryk? -zapytał.
- Ale o co dokładnie chodzi?
- No ,czy jesteście razem.
- Ja z Patrykiem? Chyba oszalałeś. -zaśmiałam się.
- To dobrze. -uśmiechnął się i przysunął się bliżej mnie.
- A co? -zapytałam podejrzliwie.
- Wiesz ,ładna jesteś i w ogóle. -uśmiechnęłam się.
- Zaraz a ty i Jula? -zapytałam trochę podirytowana.
- Echm...Chodzi ci o to na korytarzu? -pokiwałam.- Patryk mnie za to zabije ,ale trudno. To on nam kazał ,bo myślał ,że jak my będziemy się przytulać to ty będziesz "osamotniona" i pójdziesz do niego. -przymrużyłam oczy.
- Dostanie jutro opieprz. -powiedziałam i położyłam głowę na kolanach Saszy. Zaczęłam się bawić jego pięknymi loczkami. Kur** Danielle opanuj się -pomyślałam. Chłopak przybliżył się do mnie i szepnął mi do ucha.
- Słodka jesteś. -a ja uśmiechnęłam się. Spojrzałam w stronę reszty. Bawili się w najlepsze.
- Wiesz ja chyba pójdę do siebie. -zwróciłam do lokowatego.
- Idę z tobą. Nie chce mi się tu sam z nimi siedzieć. Nie wiadomo co im przyjdzie do głowy.- powiedział i ruszył za mną. Otworzyłam drzwi i rzuciłam się na łóżko.
- To co robimy? -zapytał.
- Idziemy spać. -powiedziałam zamykając oczy - Jestem wykończona.
- Ale ,że razem? -zaśmiał się.
- Tia ,chyba się nie boisz co? -zaśmiałam się. Poklepałam miejsce obok siebie. Z podejrzliwym uśmieszkiem położył się. Pogadaliśmy jeszcze ,poznaliśmy się lepiej ,a potem zasnęłam na jego torsie.
Rano obudził mnie ktoś szturchając w ramię.
- Ja śpię. -wydarłam się.
- Wstawaj. -odezwał się Aleksandr. -Już 12. -niechętnie podniosłam się i zobaczyłam go ubranego w inne ciuchy niż wczoraj.
- Kiedy ty wstałeś? -zapytałam wyciągając z walizki ciuchy.
- Przed chwilą ,ale byłem jeszcze u siebie. -oznajmił. Skierowałam się do łazienki. Ubrałam się w http://www.stylomierz.pl/style/pinkheelss-soup-akcesoria-bizuteria-moda-104557. Mój towarzysz pomógł mi spakować walizki bo nazajutrz mieliśmy już wracać. Po skończeniu zeszliśmy na śniadanie a raczej śniadanie-obiad 2 w 1. Nie byłam za bardzo głodna ,ale wzięłam sobie lody śmietankowe ,a Aleks zamówił kawę i ciastko. Kelner przyniósł nasze zamówienia.
- A ty co niejadku? -spojrzał na mnie ,a ja wzięłam łyżeczkę i pobrudziłam jego nos lodami.
- Nigdy więcej tak nie mów. -powiedziałam nie mogąc wytrzymać ze śmiechu na widok jego twarzy. Podszedł do mnie i zaczął łaskotać.
- Nie! Przestań ,przestań ! -krzyczałam śmiejąc się na całą sale. -nagle przestał i pocałował mnie.
- Nadal mam przestać? -zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem. Przyznam ,że mi się podobało. Zaczęliśmy się całować ,kiedy usłyszałam kroki kelnera i odsunęłam się od niego.
- To ja może pójdę do dziewczyn. -powiedziałam i już mnie nie było. Pojechałam winą na 4 piętro. Pobiegłam do Laury. Otworzyłam cicho drzwi ,widok który ujrzałam wstrząsnął mną. W pokoju...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział liczę na komentarze no i co mam jeszcze powiedzieć
Na razie Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Obudził mnie słodki zapach wanilii. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam oczywiście Patryka. Jak sądzę były to jego perfumy.
- Dzień dobry ,królewno! -przywitał się. Wstałam i usiadłam na fotelu. Stwierdziłam ,że muszę się ubrać.
- Dobra ,ja się ubieram ,więc proszę wynocha do siebie. -otworzyłam mu drzwi. Spojrzał się tylko i uśmiechnął się.
- Nigdzie się nie wybieram. Mieliśmy to dokończyć.-a mówiąc to miał na myśli całować się. Co ja z nim mam ,nie wytrzymam z tym wariatem.
- Głupek !
- Idiotka !
- Debil ! -przekomarzaliśmy się.
- A ty masz śliczne oczy ! - zarumieniłam się ,ale nie dawałam za wygraną.
- Teraz to przegiąłeś przystojniaku .
- Też Cię kocham ślicznotko . -to mnie zatkało. Musiałam to sobie przemyśleć. Ponownie otworzyłam drzwi i pokazałam palcem na korytarz.
- Wynocha! -wyszedł uśmiechnięty od ucha do ucha.
- Ja wiem ,że ci się podobam. -lekko się uśmiechnęłam ,nie mogłam tego powstrzymać.
- Idź już. Za pół godziny przyjdę do ciebie. -zamknęłam drzwi i zaczęłam zadumy na temat tego w co się ubrać. W końcu postanowiłam ubrać się w http://stylio.pl/2/rankings/index/preview/?pictureId=793883&;rankID=2&type=daily A co ,raz na jakiś czas można zaszaleć. Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Miał racje podobał mi się ,ale ...i tu jest problem nie mam żądnej wymówki. Nie miałam pojęcia co robić ,więc bez żadnego planu działania poszłam do Patryka. Otworzyłam powoli drzwi i weszłam. Chłopak siedział pijąc Red Bulla i słuchał muzyki w tv. Podeszłam do niego cicho by mnie nie dostrzegł ,ale moje starania poszły na marne ze względu na wysokie buty. Odwrócił się i wytrzeszczył oczy. Podszedł do mnie.
- Wyglądasz ...-trochę go zamurowało -Prześlicznie. -objął mnie w pasie ,ale od razu zsunęłam jego ręce.
- No dobra ,nie będę cie denerwował...Mamy dziś mecz ,jeśli macie ochotę to możecie jechać z nami ,ale możecie też zostań w hotelu.
- Co?! Myślisz ,że po co ja tu z tobą ...znaczy z wami -na jego twarzy pojawił się wielki smile. -Jestem tu tylko dla tego ,że kocham żużel. I tu mówisz ,że mam zostać w hotelu?! Chyba śnisz. -zaśmiał się.
- To idziemy. -wziął mnie na ręce i wyniósł na korytarz. Tam stali wszyscy ,dziewczyny stały w objęciach chłopaków. Laura przytulała się do Jokera (Adama) ,a Jula do Saszy (Aleksa). Spojrzałam na nie wytrzeszczając oczy ,a te tylko zachichotały. Puściłam do nich oko i poszliśmy. Na stadionie szefostwo pozwoliło nad siedzieć w parku maszyn co bardzo mnie ucieszyło. Patryk przygotowywał się do meczu a my siedzieliśmy wpatrując się jak coś majstruje przy motorze...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liczę na to ,że spodobało wam się. Piszcie komentarze ,plose
Nina
 

 
Owinięta w pościel zostałam wciągnięta za nogę do pokoju Aleksa. W środku był także Adaś. Patryk usadził mnie na kanapie i usiadła obok.
- Nie dacie człowiekowi spać. To czego chcecie? -zapytałam kładąc się i w ten sposób moja głowa znalazła się na kolanach Patryka. Zaśmiała się.
- No co? -zapytałam.
- Jesteś taka słodka. -odgarnął mi włosy.
- Ściągnęliśmy Cie tu ,bo mamy dziś wolny dzień i może byśmy się gdzieś wybrali?
- Jasne. Tylko gdzie? -powiedziałam odwijając kołdrę i paradując po pokoju w za dużej ,sięgającej do kolan koszulce DuZersa (Patryka). Adam i Aleks zaczęli się śmiać.
- O co wam chodzi? -zapytałam.
- Nic tylko tak pięknie wyglądasz w koszulce Patrysia. Będzie z was piękna para. -powiedział Adam ,a ja pogroziłam mu palcem.
- A gdzie wy macie ochotę iść? -zapytał Aleks.
- Na zakupy! -krzyknęłam i podskoczyłam. -Będziemy czekać u mnie. Aha ,Patryk dasz mi coś do ubrania? -wstał z fotela i wyszliśmy z pokoju. Przebrałam się i zawołałam dziewczyny do siebie. Zeszłyśmy do restauracji hotelowej i zjadłyśmy śniadanie. Zauważyłyśmy scenę ,która była w pomieszczeniu obok. Wparowałyśmy na nią i zaczęłyśmy się wygłupiać. Założyłyśmy szpilki i zaczęłyśmy chodzić jak "modelki". Do sali weszli chłopacy i usiedli przy stoliku przed sceną i oglądali nasze fazy.
W centrum handlowym weszłyśmy do sklepu z sukienkami. Rzuciłyśmy się na wieszaki ,a chłopcy usiedli na małych pufach obok przymierzalni. Ja kupiłam kilka sukienek bym miała w czym chodzić.
http://www.stylomierz.pl/style/crazygirl-sukienki-104286
http://www.stylomierz.pl/style/sukienka-na-randke-na-wieczor-sukienki-104284
http://www.stylomierz.pl/style/412---fotoblog-zaczarowaneopisy-w-photoblogpl-moda-104276
http://www.stylomierz.pl/style/mmm-moda-na-randke-spodnice-104264
Po powrocie do hotelu poszłam do swojego pokoju i położyłam się spać ze słuchawkami na uszach.
Rano obudziłam się ,a w łóżku obok mnie leżał Patryk. Tak się wystraszyłam ,że podskoczyłam. Złapałam się za serce ,a on "pomiział" mnie po plecach. Dalej byłam zmęczona więc położyłam się z powrotem do łóżka.
- Ide spać ,a ty nie waż się ...ty dobrze wiesz co. -ostrzegłam go. Mimo to wtuliłam się w jego tors...
------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc ,to taki rozdział byle jaki bo nie mam jak to powiem weny. Jeśli ktoś pisze opowiadanie to niech pisze kom. chętnie poczytam ,ale tylko nie o 1D bo jak już Tosia pewnie mówiła mamy chwile przerwy od nich. Tak już mamy ,jak kogoś uwielbiamy musimy mieć później "chwile oddechu" ,a później znów mamy świra na ich punkcie Dobra co ja się tu będę rozpisywać.
Nina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kiedy byliśmy w Szwecji pojechaliśmy do hotelu. Podeszłam do recepcji z Aleksem ponieważ reszta usiadła sobie na kanapach w holu.
- Wolicie pokoje same czy z nami ? -zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem. Walnęłam go w tył głowy chodź ciężko było to zrobić ponieważ ja miałam ledwie 165 cm ,a on około 180 cm. Uśmiechnął się tylko i wziął od recepcjonistki karty (takie zamiast kluczy chyba każdy wie o co chodzi). Podał mi kartę i wróciliśmy do reszty. Pojechaliśmy windą do góry. Wyszłam pierwsza i zaczęłam szukać pokoju za mną szedł Patryk. Spojrzałam na kartę było na niej napisane coś po innym języki którego nie rozumiałam. Jedyne co załapałam była liczba "207". Stanęłam przed pokojem z tym numerem włożyłam kartę i weszłam do środka. Kontem oka zauważyłam ,że Patryk wchodzi do pokoju obok. No to mam przechlapane. Odłożyłam torebkę którą miałam jedyna bo chłopaki nie pozwolili mi zabrać nic innego. Zrobiło mi się gorąco ,chciałam się przebrać w coś świeżego. Zapukałam do pokoju obok i weszłam. Zastałam Patryka ,który akurat ściągał koszulkę. Tak po prostu oglądałam jego nagi tors.
- Ym... Hej. -uśmiechnęłam się. On odwrócił się do mnie i zaśmiał się.
- Cześć.
- Chciała bym się w coś innego przebrać. -zaczęłam nieśmiało. Poszedł do innego pokoju i wrócił z zieloną koszulką z napisem "DuZers". Tak go nazywali. Zaczęłam się śmiać ,a on objął mnie w pasie. Nagle przestałam i dotknęłam jego policzka. Przybliżył się. Zaraz co ja robię! Znam go kilka dni. Odsunęłam się i ruszyłam do drzwi.
- Dzięki za koszulkę. -pomachałam T-shirtem do niego i otworzyłam drzwi.
- Zaczekaj. -przyciągnął mnie do siebie. -Dokończymy to kiedyś? -wyszczerzył się. Spojrzałam na niego z drwiną. Co jest z tymi facetami?! Ale byłam w nim po uszy zakochana.
- Może. -pocałowałam go w policzek i wyszłam. Na korytarzu stała cała ekipa. Oczywiście nas podsłuchiwali. Spojrzałam na nich ,a oni zaczęli się "chichrać". Pogroziłam im palcem.
- A wy co? Nie macie co robić? - dziewczyny uciekły do swoich pokoi ,a chłopaki zaczęli się tłumaczyć.
- My byliśmy ciekawi ,co robicie. -powiedział swoim pięknym akcentem Aleks.
- Nie! To było tak. Szliśmy sobie i nagle usłyszeliśmy ,że coś się tak dzieje. Chcieliśmy się upewnić ,że nic się nie stało i zaczęliśmy podsłuchiwać. Ale to tylko dla waszego bezpieczeństwa. -walnęłam się dłonią w czoło.
- Powiem ci ,że takiej historii jeszcze nie słyszałam. -wróciłam do pokoju i przebrałam się. Koszulka była na mnie trochę za duża ,ale to nic. Wieczorem Laura zawołała mnie do siebie. Julia już tam była. Usiadłam razem z nimi i zaczęłyśmy rozmawiać. Zeszło nam trochę. Zasnęłam owinięta w kocu na podłodze. Rano obudziła mnie Jula która także nie dotarła do swojego pokoju.
- Patryk przyszedł. -powiedziała zwracając się do mnie.
- Cześć Dan. -powiedział.
- Nie wstaje. -odparłam bo wiedziałam ,że chcą mnie z tam tąd zabrać. Chciałam jeszcze pospać ,ale on wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju Aleksa...
CDN.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadziej ,że się wam spodobało.
zαкσcнαиα ℓσℓιтα - Nina
 

 
Byłam umówiona z Patrykiem na 7. Miał po mnie przyjść. Była właśnie 5 i dziewczyny zaczęły przeszukiwać moją szafę. Ubrały mnie w czarny t-shirt ,różowe szorty ,różowe szpilki i czarną torbę. Ułożyłam niedbale włosy. Były one brązowe ,ale grzywka była blond (avek). Było jeszcze dużo czasu ,ale Patryk nagle zadzwonił. Odebrałam.
- Tak? -odezwałam się.
- No hej. -zaśmiałam się. -Wiesz ,mam pomysł. -powiedział tajemniczo.
- No słucham.
- A może zabrała byś koleżanki ,a ja zabiorę Aleksa i Adama ,co? -mieliśmy być sami no ,ale może i lepiej. Na początku go poznam ,a dopiero potem przystąpię do "randewu".
- Okey ,już im mówię. No to do zobaczenia.
- Pa -odpowiedział i się rozłączyłam.
- Dziewczyny ,teraz ja was szykuje! -wydarłam się im do ucha.
- Co? -zapytała rozkojarzona Laura.
- Idziecie ze mną. Patryk zabiera też chłopaków i chce żebyście też szły.
- A dokładnie to kogo weźmie? -zapytała ciekawa Julia.
- Aleksa i Adama. - odparłam krótko i zaczęłam szukać czegoś ładnego dla dziewczyn.
Laura :
www.stylomierz.pl/(…)casual-czas-wolny-moda-na-co-d…
Julia:
www.stylomierz.pl/(…)styl-d-moda-modelki-na-co-dzie…
Do drzwi ,ktoś zapukał. Laura pobiegła otworzyć. Zeszłam na dół. Patryk stał w progu i wypatrywał mnie. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- Cześć Dan. -powiedział.
- Hej. -spojrzałam na Adama przyglądał się Laurze. Może coś z tego wyjdzie.
- Jestem Laura. -wyciągnęła rękę do Jokera (Adam). Patryk podszedł do mnie i objął mnie ramieniem. Czułam ,że moje marzenia się spełniają. Spojrzałam w jego piękne oczy i zetknęliśmy się spojrzeniami. Zaczęliśmy się śmiać ,a reszta nie wiedziała o co chodzi.
- To gdzie idziemy? -zapytała Jula.
- Pomyśleliśmy ,żeby wybrać się na kilka dni do Szwecji. -to mnie zamurowało.
- Chyba sobie żartujesz -spojrzałam na Aleksa. Ten mrugnął do mnie.
- W ten sposób lepiej się poznamy. -powiedział Patryk. Ej no podobał mi się ,ale bez przesady kto zaprasza dopiero poznaną dziewczynę na wycieczkę do Szwecji?!
- No dobra -uległam ,a dziewczyny się zdziwiły bo trudno było mnie na coś konkretnego namówić.-Ale my nie jesteśmy spakowane. -znalazłam jakąkolwiek wymówkę.
- Nic nie szkodzi ,pożyczymy wam swoje ciuchy. -zaśmiał się Adaś. Popatrzałam na niego z drwiną i przytuliłam się do Patryka...
CDN.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadziej ,że się podoba. Komentujcie i klikajcie "Lubię to!".
zαкσcнαиα ℓσℓιтα
 

 
- Dan! -zawołała Laura z dołu. Miałam własnie wybierać się na mecz. Wzięłam torebkę i zeszłam na dół do Laury i Julii.
Laura :
http://pu.i.wp.pl/k,Nzk0NDUwMTgsNTA0NzcxMTQ=,f,178804_b1_big.jpg
Julia :
http://img.loveit.pl/obrazki/20120321/fotobig/dd18fa91dcc0bc9ee3f276b.jpeg
Kiedy byłyśmy już na stadionie usiadłyśmy w sektorze VIP i oglądałyśmy widowisko. Po pół godzinach wygrywali 18: 15. Kiedy mecz się skończył poszłyśmy do parku maszyn. Byłam tak podekscytowana.
- Dan ,uspokój się. -zaśmiała się Julia. -To tylko Patryk Dudek. -puściła mi oko. Spojrzałam na nią spode łba. Wyciągnęłam z torebki notes i czarny pisak. Stanęłam w kolejce po autograf.
- Laura asekuruj mnie w razie gdybym zemdlała -powiedziałam do przyjaciółki stojącej za mną.
- Spoko. -położyła swoją dłoń na moim ramieniu na znak ,że jest ze mną.
- Cześć -powiedział Patryk kiedy nadeszła moje kolej. Wpatrywał się w swoje buty. -Jak się nazywasz? -zapytał ,podniósł głowę i spojrzał z fascynacją w moje oczy.
- Danielle. -odparłam nieśmiało.
- Piękne imię. -odrzekł z łobuzerskim uśmieszkiem.- Chętnie usłyszałbym je jeszcze raz.-zaraz co? Gwiazda żużla. Najlepszy z najlepszych powiedział ,że mam ładne imię?! Miałam ochotę skakać z radości ,ale opanowałam się.
- Dzięki. -odrzekłam nie wiedząc co innego mogę mu powiedzieć. Wręczył mi kartkę. Bez oglądania jej włożyłam ją do torebki i wyszłam. Chwile potem dołączyły do mnie dziewczyny.
- Dziewczyno! -wykrzyknęła mi do ucha Julia -Patryk Dudek powiedział ,że masz ładne imię! Wpadłaś mu w oko. -machnęłam ręką w geście "nie przesadzaj". Kiedy byłyśmy u mnie w domu usiadłyśmy na moim łóżku.
- Czekajcie pokaże wam jak mi się podpisał. -wyjęłam kartkę i serce mi zamarło. Było tam napisane
" Cześć Danielle ,może zadzwonisz? ** ** *** (numer telefonu)"
To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu. A przynajmniej najlepszy dzień ,który mogła sobie wymarzyć 19 -latka kochająca motory. Przegryzłam wargę i podałam notes dziewczynom.
- OMG! To jego numer? -zapytała z niedowierzaniem Laura. Pokiwałam głową. Laura zaczęła grzebać w mojej torbie w poszukiwaniu mojego telefonu. Złapała komórkę ,wpisała numer zapisany na kartce i wcisnęła zieloną słuchawkę.
- Nie ,dziewczyny ja nie będę z nim rozmawiać.- powiedziałam. Byłam za bardzo wstydliwa. No bo co zadzwonię i powiem "Hej to ja Dan. Napisałeś mi swój numer spotkamy się?" To było kompletnie bez sensu.
- O nie. Nie wykręcisz się tak moja miła. Całymi dniami i nocami nawijasz jaki to Patryś jest super i mega przystojny ,a teraz kiedy masz jego numer boisz się zadzwonić! Jak ty nie chcesz z nim rozmawiać to ja z nim pogadam okey? -odparła Julia. Kiwnęłam szybko głową ,a ona zaczęła swoją "rozmowę".
- Cześć. -odezwała się. -Pewnie mnie nie znasz ,ale dzwonie w imieniu mojej przyjaciółki Danielle. -powiedziała na jednym tchu.
- Aha. Danielle ta słodka która spotkałem dzisiaj? -zapytał z niepewnością DuZers.
- Tak własnie ,ta słodka. -odparła i uśmiechnęła się do mnie szeroko. - Chciałam Cie o coś zapytać-kontynuowała.
- Zaczekaj ,znaczy ja chciałbym o coś zapytać pierwszy... -zapadła krótka cisza w telefonie. -Czy ona chciałaby się ze mną spotkać? No wiesz ,czy miałbym szanse. -zrobiłam wielkie oczy i otworzyłam usta z zaskoczenia. To było dziwne ,na prawdę dziwne chłopak widział mnie raz i chcę się ze mną spotkać. Oczywiście pochlebiało mi to ,ale coś tu śmierdziało.
- Myślę ,że będzie zachwycona -odparła Jula.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
To mój pierwszy rozdział i myślę ,że się spodoba. Od razu mówię jeśli nie lubisz tego typu rzeczy lub ci się nie podobało nie komentuj bo będzie rewanż.
A jeżeli ci się podobało klikaj "Lubię to!" ,zostaw kom. ,dodawaj mnie do znaj. ,dodaj mnie do obserwowanych.
Pozdrawiam zαкσcнαиα ℓσℓιтα
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Będę pisać opowiadanie ,a oto główni bohaterowie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›